Bo z mężczyznami nigdy nie wie, oj nie wie się

kolo2

Taki  żarcik na mały początek. Fajnie brzmi, ale nie ma nic wspólnego z tekstem.

heart

Leżę sobie w wannie, pełen relaks i nachodzi mnie myśl. A gdyby tak zostać mężczyzną na jeden dzień? I nic, żadna lampka nad moją głową nie rozbłysła (no może poza małą żaróweczką, ale nie mogę powiedzieć, bo wstyd). Tworzę epopeje, kiedy myślę, co by było gdybym była milionerką, co by było gdybym miała żyć 1000 lat, a co jeśli byśmy musieli zwiewać z ziemi, a co bym zabrała na bezludną wyspę, jaką moc chciałabym mieć (bezapelacyjnie teleportacja, jesteśmy zgodni z Wikingiem w tym temacie, +1). Wtedy mój umysł płata figle i zamienia się w bezsmakowy pudding. Nie potrafi zobrazować dnia w ciele mężczyzny.

heart

Po chwili rozmyślań, wybrałam coś w tej właśnie kategorii, skoro jestem taka oporna. Przypomniał mi się Mark Gungor ze swoim kultowym wykładem (Tale of two brains). Przeanalizowałabym, jak to jest myśleć w systemie pudełkowym. A otworzenie i pozostanie przez chwilę w pudełku nicości musiałoby okazać się iluminacją.

Pomijając humorystyczny aspekt jego wypowiedzi, przedstawienie zachowania w sytuacjach stresujących to mistrzostwo. Jeśli nerwy dotykają mnie, to oczywiste, że włącza się trajkotka, bardziej wulgarna niż zwykle i z kwaśną miną. Kiedy Wiking ma swój dzień stresu, zamyka się w pudełku nicości, a ja krążę nad głową w buczącym F11: „Dlaczego Ty nie chcesz ze mną porozmawiać?”, „Zamiast porozmawiać to wolisz tylko grać!”, „A może byś ze mną porozmawiał?”, „Porozmawiajmy…”, „ROZMAWIAĆ”, „R-O-Z-M-A-W-I-A-Ć”. W jego odbiornikach to musi tak wyglądać. A niech mnie.

heart

Ciężko mi znaleźć w dzisiejszej rzeczywistości coś, co chciałabym zrobić, będąc przez jeden dzień mężczyzną (pomysły?). Coś fajnego, ciekawego, bo wiadomo, że na budowie popracować to żadne fajerwerki. Kiedyś można było chcieć ponosić spodnie zakazane dla płci pięknej, a dzisiaj niektórzy panowie noszą bardziej dopasowane gacie niż moje najciaśniejsze. Nie tylko spodnie nosimy, ale ściągamy żywcem męskie fasony. Sama ulubowałam jeansy w stylu boyfriend, a na obronie zamierzam wystąpić w garniturze. Nikogo to specjalnie nie dziwi, bo i dlaczego by miało.

A może nie mam pomysłów, bo zwyczajnie w świecie, fajnie jest być kobitką i móc robić to wszystko, o czym pomyślę. A nawet jak nie mogę, to jeden uśmiech i już mogę. 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s