Miłość od pierwszego parzenia

dsc_0162-edit

Od pewnego już czasu, w moim pokoju, niemalże każdego dnia, unosi się aromat kawy i to nie rozpuszczalnej (nareszcie). Czy rano do śniadania, czy przy popołudniowej przerwie, po wieczorne zachcianki. Jest taka, co postawi na nogi o siódmej rano i taka, co pieści podniebienie papają i miodem, a zasypianie po wieczornej nie jest już problemem, kiedy pod ręką mam bezkofeinową. O czym mówię? Oczywiście o Cafissimo.

kolaz

To mój pierwszy ekspres. Przez te ogromne ilości, pełnych aż po brzegi kubków, należało zrobić krok do przodu i zamienić kawę rozpuszczalną na kawę z ekspresu. Zadowolona jestem bardzo, jak można się oprzeć tak wygodnej i intuicyjnej formie tworzenia napoju bogów. Do tego wygląda całkiem ładnie, ma różne wersje kolorystyczne i zajmuje mało miejsca. Konserwacja i czyszczenie to kolejna banalna sprawa. Jednym słowem łatwizna. Ta cecha przemawia do mnie najbardziej. Szybko jest gotowy do użytku, aplikacja kapsułki, jedno kliknięcie, pójdę po mleko do kawy i łyżeczkę, a jak wrócę to już skończył swoją robotę.

dsc_0182-editmale

Na szczęście, wszystkie moje kubki mieszczą się na podstawce. Może są teraz tylko do połowy pełne, ale nie o ilość, ale o jakość wreszcie się rozchodzi. Było o panu ekspresie, a teraz o tym, co tworzy. Są trzy rodzaje kapsułek: kawa filtrowana, kawa crema, kawa espresso. Różnią się ilością i intensywnością. Osobiście najczęściej przygotowuje sobie żółte kapsułki (Crema), moje łapczywe oblicze liczy na pełną filiżankę, a nie dwa łyki, jak to się odbywa w przypadku espresso, ale nikomu niewiadomego nie przedstawiam. Jeśli chodzi o kawę filtrowaną to nie czuję jej wyjątkowości, może za mało się znam, ale jak tylko osiągnę trochę wyższy poziom kawowego eksperta to dam znać.

dsc_0216-edit

kolaz3

Spośród wszystkich rodzajów, jakie miałam możliwość kosztować ulubieńcem została Colombia, zaraz za nią wersja limitowana Sumatra Ketiara, na miejscu trzecim będzie India. Całkiem miło spędzałam wieczory również przy wersji Elegant aroma. Chciałabym napisać coś profesjonalnego, ale nie jestem znawcą. One smakowały mi po prostu najbardziej.

dsc_0209-edit

Nie mogę nie wspomnieć o wersji XL. Jak dla mnie każda z ulubionych kapsułek powinna mieć taką drugą opcję. Kiedy odcinek serialu trwa 40 minut, kawa nie może się po prostu kończyć za szybko. Szczególnie, kiedy smakuje tak bardzo.

kolaz2

kolaz4

heart

dsc_0204-editmale

heart

Kolejnym moim odkryciem jest, że mleko do kawy nie musi kończyć się w trzy dni. Taka kawa nie potrzebuje ogromnych ilości dodatku, szkoda ukrywać ten smak. Nie jestem jeszcze gotowa na spożywanie czarnej, ale wszystko przede mną. Póki co znacznie zmniejszyłam ilość zabielania. No bo, że nie słodzę to już wiadomo, od dawna.

dsc_2456

dsc_2460male

heart

kolaz5

Więcej szczegółów znajdziecie tutaj, link odsyła do mojej wersji ekspresu. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o kapsułkach zaglądajcie tu.

Zachęcam również do wzięcia udziału w konkursie „Zakochani w Cafissimo„. Opyla się! Nawet jak nie roczny zapas, to 25% rabat brzmi fair. 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s