Jedna taka niedziela w miesiącu

Na co dzień radzę sobie całkiem dobrze. Internet i odpowiedni abonament telefoniczny ułatwia stałe pozostawanie w kontakcie. W ciągu zaledwie paru sekund mogę wiedzieć jak minął Jego dzień, czy wydarzyło się coś ciekawego albo po prostu zagrać jeden mecz, czy dwa, żeby wieczór stał się znośniejszy. Nie równa się to i nigdy nie będzie mogło z prawdziwą wspólną chwilą, ale kiedy nie ma się tego, co się lubi, to się lubi, co się ma. Zawalony ćwiczeniami i wykładami tygoniowy plan, jak bardzo męczący by nie był, cieszy mnie swoją szybkością przemijania. Nie potrzebuję żadnego odliczania, żadnych kalendarzy na skreślenia, budzę się o 6 rano w poniedziałek i kładę spać w czwartek wieczorem, to cztery dni pod jednym mrugnięciem, ulga.

Nie potrafię sobie wyobrazić, nie mieści mi się w głowie, jak związek dwojga ludzi był w stanie przetrwać setki kilometrów bez telefonu. Bez możliwości napisania wiadomości, że już wracam do domu, że ten tamta to mnie dzisiaj tak wkurzyli, a z mikro to dostałam 4, ale nie wiem co na obiad, no i nie chce mi się jutro znowu wstawać na 8. To jest takie oczywiste, że pozostaję w stałym kontakcie i jedyne czego się boję to usłyszeć dźwięk nieodbieranego telefonu, tego n-tego z kolei. Dzisiaj, owszem to oczywiste, ale jeszcze 30 lat temu kto by pomyślał, że każdy z nas będzie nosił w kieszeni wszechstronny łącznik ze światem. Czy ludzie kochali się wtedy inaczej, czy radzili sobie z tą odległością, bo wiedzieli, że nie mają innego wyjścia? Nie mogli sięgnąć do kieszeni i wypełnić swojej pustki, złagodzić ten ucisk w klatce i wstrząsy, brak równowagi. Rozstawali się częściej, czy rzadziej? A może to wcale nie zmieniło samych relacji między ludźmi, może tylko cementuje to, co tak czy siak by się scementowało, a rozbija źle sklejony model? Co ja mogę wiedzieć…

Wiem, że musi jechać, a ja muszę tego nie chcieć, bo to jedna z tych niedzieli w miesiącu.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Jedna taka niedziela w miesiącu

  1. Tak dobrze to znam… ❤ Pomyśl, jak kiedyś będzie pięknie spędzać wszystkie te chwile razem, bez żadnych barier. Kiedy mam gorszy dzień i myślę, jakie to wszystko jest niesprawiedliwe, bo ja go chcę tutaj, natychmiast, przy sobie, to tylko to mi pomaga – myśl, że już niedługo, coraz bliżej 🙂 Taka miłość wyczekana, wytęskniona, która potrafi tyle przetrzymać i trwać mimo odległości, mimo wielkiego pędu życia, braku czasu na nic – to jest coś najpiękniejszego. To musi się udać 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Popatrz, jaki paradoks. Kiedyś, bez całej tej technologii, związki były jakieś takie…bo ja wiem – trwalsze? Dzisiaj, przy całej tej technologii i łączności ze światem non stop bardzo dużo osób nie potrafi ze sobą normalnie rozmawiać. Jeżeli wy to potraficie, jeżeli wam się chce pomimo dzielących was kilometrów, to super sprawa- tylko tak dalej 🙂

    Polubienie

    1. Wydaje mi się, że może problemem nie tyle jest brak umiejętności rozmowy, co nadmierny kontakt i ludzie dziczeją. Wydaje im się, że każdy dzień i każda rozmowa przez telefon powinna być jakaś specjalna, kolorowa, motyle w brzuchu i te sprawy. Bardzo mało ludzi potrafi docenić zwyczajność, proste międzyludzkie akty codzienności. 🙂

      Polubienie

      1. Mądre 🙂 Z drugiej strony slow life jest teraz w modzie i coraz więcej osób zaczyna łapać oddech i zauważać te małe rzeczy, koncentrować się na powrocie tych dobrych relacji między sobą itd.

        Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s